Przez setki lat „popisowym numerem” polskiej kuchni był szczupak po polsku. Receptury na rybę w intensywnym, słodko-kwaśno-ostrym sosie w różnych wariacjach pojawiały się w zagranicznych (na przykład czeskich, niemieckich i francuskich) książkach kucharskich już od drugiej połowy XV wieku. Swoje „trzy grosze” do historii tej potrawy dołożył również Paul Tremo – kuchmistrz Stanisława Augusta Poniatowskiego, znany ze zgrabnego łączenia staropolskich zwyczajów kulinarnych z francuską modą na naturalny, zbalansowany smak. Adaptację tej receptury prezentuję poniżej, a xxjako że szczupak nie jest dziś łatwo dostępną rybą – zupełnie nic się nie stanie, jeżeli podmienimy go na innego mieszkańca słodkich akwenów o białym, zwartym mięsie (nikt tego nie sprawdza!). Ja, na ten przykład, użyłem sandacza. I wyszedł wspaniały!
Oryginalny zapis:
Oprawiwszy dobrze szczupaka, zostawisz go, by w soli przez godzinę poleżał. Wymyjesz go potym pięknie, pokrajawszy w dzwona, włożysz go w rondel, wrzucisz na niego garść chleba tartego, kawałek masła, wlejesz wina pół butelki, rosołu mniej trochę jak wina i raptem go zagotujesz. Dodasz do tego trochę tłuczonego kwiatu lub, obtartszy, gałki muszkatolowej, przed wydaniem opieprzysz. Cytrynę w talerzyki pokrajaną wrzucisz, z tym parę razy zagotowawszy jeszcze, wydasz.
Oryginalny zapis pochodzi z edycji „Przepisów Paula Tremo” wydanej przez Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie pod redakcją Jarosława Dumanowskiego
@danielmniam Ryba po polsku z XVIII wieku 🐟 Składniki: Sandacz – 1kg (możesz użyć innej ryby słodkowodnej) Ciemny razowy chleb żytni – 150g Masło – 100g Czerwone 🍷 – 350 ml Wywar warzywny – 300 ml Gałka muszkatołowa (świeżo tarta) – 1/2 łyżeczki Cytryna – 4 grube plastry Sól Świeżo mielony pieprz (opcjonalnie) Zaskoczeni? Słyszeliście kiedyś o rybie w 🍷? #ryba #przepisy #kuchniapolska #kuchniastaropolska #mniam ♬ Get Down To Business – MagiaZ
Ryba po polsku z przepisu Paula Tremo
Podana liczba składników wystarczy na około 5 porcji ryby.
Składniki
Sandacz – 1kg (możesz użyć innej ryby słodkowodnej o zwartym mięsie)
Ciemny razowy chleb żytni – 150g
Masło – 100g
Czerwone wytrawne wino – 350 ml
Wywar warzywny – 300 ml
Gałka muszkatołowa (świeżo tarta) – 1/2 łyżeczki
Cytryna – 4 grube plastry
Sól
Świeżo mielony pieprz (opcjonalnie)
Wskazówki
- Sandacza lub inną rybę słodkowodną o białym, zwartym mięsie, wypatroszoną i oczyszczoną, już w formie gotowej tuszki, zasyp dokładnie solą (z zewnątrz i w środku) i pozostaw na godzinę. Dzięki temu mięso zachowa po gotowaniu przyjemną strukturę, będzie delikatne, ale dzwonki nie rozpadną się podczas wyciągania z sosu.

- Po godzinie rybę umieść w naczyniu z zimną wodą i dokładnie wypłucz.

- Wypłukaną tuszkę pokrój w dzwonki o grubość od 3-5 centymetrów. Kawałki ułóż na dnie garnka.

- Skrusz do garnka ciemny, żytni chleb razowy. Możesz użyć także zwykłego żytniego chleba na zakwasie, który jest łatwiej dostępny. Jego dokładna ilość jest tak naprawdę dowolna – jeżeli chcesz uzyskać staropolski sapor (czyli gęsty, intensywny sos) możesz wkruszyć go nawet w ilości 1:1 z winem i bulionem z następnych kroków. Ja użyłem około 150 gramów zwykłego, żytniego chleba na zakwasie i przyrządziłem luźny sos – chleb posłużył mi jako składnik smakowy i źródło skrobii, dzięki której całość będzie gęstsza.

- Dodaj masło, wino, wywar i gałkę. Zagotuj i zmniejsz moc palnika na małą.

- Gotuj rybę na wolnym ogniu (woda powinna tylko trochę „mrugać”) przez 12-15 minut (w zależności od grubości dzwonków – im grubsze tym czas gotowania powinien być dłuższy, ale na pewno nie powyżej kwadransa). Jeżeli używasz ryby o delikatniejszym mięsie, np. lina, karasia lub krąpia, kontroluj strukturę mięsa, dzwonki nie powinny się rozpadać, jeśli zaczną – ryba jest rozgotowana.

- Tuż przed końcem gotowania (2-3 minuty) do garnka dodaj cytrynę. Jeśli chcesz, możesz zamiast tego dodać ją już na talerz, w którym będziesz serwować potrawę, a potem zalać gotowym sosem.

- Jeżeli chcesz typowo staropolski, gęsty sos – rybę wykładaj na talerze, zalej pozostałym w garnku saporem i wsuwaj. Jeżeli jednak chcesz uzyskać nieco bardziej współczesną formę, przejdź do następnego punktu.
- Rybę wyłóż na talerz, a sos przecedź przez sitko do małego garnuszka. Możesz odcedzić tylko tyle, ile będziesz potrzebować do serwowania.

- Taki sos jest po gotowaniu bardzo tłusty, należy go więc przynajmniej częściowo odchudzić. Najpierw poczekaj chwilę po gotowaniu, aż „uspokoi się”, a tłuszcz wypłynie na powierzchnię.
- Następnie bardzo delikatnymi, okrężnymi ruchami „masuj” ją spodem metalowej chochli – w ten sposób drobne oczka tłuszczu połączysz w większe.

- Teraz możesz łatwo zebrać tłuszcz delikatnie zanurzając chochlę, tak by do środka spływały tylko niechciane tłustości. Nie odtłuszczaj jednak sosu całkowicie – może i nie będzie wyglądał najpiękniej, ale w tłuszczu tym kryje się ogrom smaku!

- Odtłuszczony sos zagotuj jeszcze i redukuj przez 2-3 minuty na dużym ogniu, by delikatnie zgęstniał.
- Sos wlej do naczynia, układaj na nim dzwonki i podawaj z plastrem cytryny do dosmakowania.
- Jeżeli chcesz jeszcze dodać rybie „staropolskości”, posyp ją na talerzu solidną porcją świeżo mielonego pieprzu. Smacznego!
Więcej o Paulu Tremo, kuchni króla Stasia i obiadów czwartkowych:














